<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Nawiedzona Krypta</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl</link>
<description> Nawiedzona Krypta</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Komunikat nr 1 z dnia 22.12.12</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=92#p92</link>
<guid isPermaLink="false">92@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dzięki wielkie Marcinie za życzenia, z przyjemnością się je czytało! Widzę, żeś nieco rozgoryczony, że Koniec Świata nie nastąpił!<br /><br />Właściwie Polacy, niczym obywatele Praag, przeżywają permanentną Apokalipsę, a jej jeźdźcy w wersji z XXI wieku, uzbrojeni w sterty paragrafów, okrutnych piór i mściwych rozporządzeń, skazują dusze obywateli tego kraju na wieczne potępienie i obłęd. Tu Zło obstawia każde ważne stanowisko, tu Zło hołduje Złu, tu jest ŹLE nie być ZŁYM. <br /><br />Więc właściwie może słusznie postąpił ów koniec świata? Może właśnie na tym będzie polegała światowa Apokalipsa, że wszyscy trafią do piekła? Tj. wszyscy obywatele kosmopolityczni wyemigrują do Polski, aby tam w płomieniach oczyszczającego cierpienia walczyć o nieśmiertelność swej duszy w nieustępliwej walce ze Złem? Kto wie... być może jacyś współcześni, bretońscy Błędni Rycerze grasują po tym kraju, rozprawiając się słowem i czynem z watahami i hordami Złego. Być może...<br /><br />Atoli, w tych Złych czasach złego Złego życzę Wam wszystkim ułańskiej, sarmackiej fantazji przodków, którzy zażywawszy złotej wolności niechętnie kark gięli nawet przed samym Bogiem. Niechaj nie straszni będą Wam wszelacy pludracy, choć kraj się stacza - nie idźcie drogą dekadentyzmu. Cieszcie się nowym rokiem i bierzcie z życia - ile popadnie, garściami, ale nie wyłącznie dla siebie. Niech ten Nowy Rok, który się niebawem pocznie w przewrotnym łonie czasu, będzie owocny, abyście, gdy za rok usiądziecie w fotelu - tak jak ja teraz - w poświątecznej refleksji nad swym marnym żywotem, mogli stwierdzić, że to był dobry, pożytecznie wykorzystany czas, by był dumnym orderem waszych starań i walki o przetrwanie w Kraju Apokalipsy.<br /><br />Życzę Wam powodzenia w tym największym roleplayu, jakim jest życie: Dobrych rzutów, wielu punktów szczęścia, ambitnych wyzwań i stałego rozwoju w charakterystykach!<br /><br />Takoż i zawżdy, amen!:)]]></description>
<pubDate>Sobota 29 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 29 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komunikat nr 1 z dnia 22.12.12</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=91#p91</link>
<guid isPermaLink="false">91@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Panowie. Otóż, ten tego, miałem zasadniczo Wam&nbsp; żadnych życzeń nie składać, myślałem, że sie nie opłaca wysilać, świąt nie będzie, bo świat szlag trafi wcześniej. I tak sobie czekam wczoraj, czekam, marynarkę na grzbiet zarzuciłem, lampka wina w łapce, w drugiej kawał pizzy, po co mi ostatnie 30zł w portfelu, skoro za kilka chwil nie będzie mi żadna kasa potrzebna? A tu niespodzianka...myślałem, okej, Koniec Świata się spóźnił do nas, bo straszne korki są, A2 remontowana, celnicy znowu strajkują i nie chcą Końca przepuścić i zamknęli granicę, a jak by Koniec chciał użyć PKP, to by prędzej naszą Galaktykę coś rozwaliło, niż by dojechał do Wawy. A nawet jeśli by wbił, to i tak się w Wawie zgubi, dresy mu wpierdolą, prascy doliniarze okradną, a żule zbluzgają i zarzygają, po czym koniec świata stwierdzi, że się nic tu robić nie opłaca, bardziej szlag Polski już trafić nie może. No, chyba, że PO wygra kolejne wybory, tudzież Palikot, ale to mniejsza.<br /><br />Łotóż. Ludzie, elfy, halfingi i dłorfsy. Wesołych, albo smutnych, co kto lubi, ja na ten przykład najbardziej bym chciał na takiej melancholi, pełnych przytulania rodziny i obmacywania dziewek, jeno ładnych, żarcia w chuj, żeby Was żadne patogeny nie dorwały, żeby nie było zaparć, biegunek, bólów brzucha. Kaca. Żeby Dziadek Mróz Wam jakieś podarki podrzucił. Żeby te święta były, kurwa, magiczne, pełne błogiego opier...wypoczynku, żebyście mogli choć przez te kilka dni oddawać się swoim pasjom, wyspać, leżeć sobie w łóżku chodźby do 15tej świadomi tego, że wstawać nam nie kazano, żebyście nie zatracili się w tej szarej masie, nie pozwolili wtłoczyć w ramy typowego obywatela, żebyście byli O-RY-GY-NAL-NI. Nie porzucajcie tych durnych marzeń, odwalić w pracy/na studiach swoje trzeba, ale żebyście mieli siłę na realizację swoich pasji, na coś więcej niż tylko pieprzony konsumpcjonizm i Zakuć-Zaliczyć-Zapomnieć, Wstać-Popracować-Zjeść-Spać. Bądzcie nadal tymi &quot;pojebami-satanistami, co to żłopią piwo i se kośćmi jak te debile rzucają i o smokach gadajom&quot;.<br /><br />Zycze Wam wreszcie, byście się szarpnęli na jakąś Historię Postaci, bez wymówek, że czasu nie było, bo wyśmieję:)<br /><br />I w sumie wgle, co ja się produkować będę, mogłem się ograniczyć do NAJLEPSZYCH ŻYCZEŃ JAKIE ISTNIEJĄ: &quot;Najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!&quot;<br /><br /><br />Niech Moc będzie z Wami. I Niechaj nas wszystkich Dobry Pan Sigmar strzeże. Miło było Was poznać, mam nadzieję, że spotkamy się niedługo i podzielimy piwem tudzież chipsami. Chyba, że ktoś zakosi opłatek z domu, też byłoby miło.<br />No, jeśli ktoś dotarł do tego momentu, to ma u mnie +2pkt i uścisk dłoni mojej skromnej osoby, do odbioru w dni robocze od 18 do 20 w Domu Studenta nr 3, pokój 103a, na ul. Stanisława Konarskiego 3. Dziękuję, pozdrawiam. itd itp. i męski narząd rozrodczy. <br /><br /><br /><br />To pisałem ja, Marcin vel sylvan]]></description>
<pubDate>Sobota 22 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 22 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sesja nr. 4 - Termin</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=90#p90</link>
<guid isPermaLink="false">90@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[I Browarki też przygotujcie. I co łaska do jedzenia, żeby z pustymi łapami w gości nie leźć. Sylvan ma kolokwium poprawkowe z angielskiej terminologii medycznej i jak dobrze pójdzie, to skończy o ludzkiej porze(od 16.30 się zaczyna), ale cholera wie, a jeszcze pół miasta przejechać trzeba ze Żwirki. Jak możecie to wbijajcie może wcześniej, i tak mamy na początku oddzielnie sesje dopóki ja nie wstanę z martwych i się nie spotkamy na tej nieszczęsnej rzeczce.]]></description>
<pubDate>Âroda 12 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 12 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sesja nr. 4 - Termin</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=89#p89</link>
<guid isPermaLink="false">89@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ok, ludziska...<br /><br />Sesja prawdopodobnie w Czwartek. Sylvan będzie dostępny prawdopodobnie od 18, więc wtedy możnaby coś machnąć. Domyślnie... u mnie? Przygotujcie karty i ponure spojrzenia ;)]]></description>
<pubDate>Âroda 12 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 12 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=88#p88</link>
<guid isPermaLink="false">88@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Stare sesje obfitowały w multum przekozackich, intrygujących, podchwytliwych, pouczajacych, chytrych, a ujmując jednym slowem ZAJEBISTYCH motywów. Ale przedstawię Wam, motyw który wystapił na jednej z najlepszych sesji w moim życiu i nawet nie tak znowu starej.<br /><br />Wiem, że o dobrych sesjach można gadać godzinami, postaram się przedstawić to co najważniejsze. A nóż ktoś odświeży motyw i gracze przeżyją to co ja czułem.<br /><br />Ekipa zżyta jak para butów. Razem zrobiliśmy wiele dobrego, niejedną łeb ucielismy razem i z niejednego kielicha piliśmy razem. Jeden za drugiego oddał by życie bez wahania, nie bez kozery kompanie najemnicza nazwalismy &quot;Bracia Krwi&quot;, choć byliśmy różnych ras. Poprzysięgneliśmy niszczyć chaos i do tej pory sie udawało...<br /><br />Jednemu z naszych- Andrejowi (o tym może w innym poście, bo motyw też epicki) coś się od kilku sesji działo, nie wiedzielismy co, był inny, zaczął się wyobcowywać. Ale walczył ramię w ramię z nami i zawsze można mu bylo zaufać. <br />Dostaliśmy zlecenie, w Nuln jest dzielnica biedoty nazywana Labiryntem, takie slamsy w środku miasta. Jest tam gość, który ma swoja bandę i ściąga haracze z biedaków. Robote wzięliśmy, poszliśmy. Nie damy rady bandzie oprychów? MY? HA! <br />Labirynt to strasznie ponure miejsce, na początku tylko ponure, potem obskoczyli nas mieszkańcy, żebrali, błagali o kawałek chleba, o pensa. Był ich cały rój i ciągle się powiększał. Wyciągali ręce, dotykali nas, wydzierali drobne przedmioty z kieszeni, ktoś spojrzał na mnie okiem na czułce... Nie tylko mi się wydawało. Potem Brata uścisnęła macka, rzuciliśmy jedną sakiewkę, by zyskać na czasie, biegliśmy na oślep. Tłum odpuścił, ale w tym momencie już sie zgubiliśmy. Ups.<br /><br />Labirynt się zmienił, to już nie były slumsy, to był labirynt i to dziwny, ściany, mury, balkony, okna wszystko było dziwne. Losowe kąty, losowe położenie, schody prowadziły do okna, okno było pół owalne-pół pod kątem 30 stopni. Drzwi w dachu, latarnie uliczne wychodzące ze ścian, kominów lub innych latarni. Nawet perspektywa była dziwna, do czegoś co bylo blisko szło sie dłużej niż do dalszego miejsca. Nie chce używać słowa CHAOTYCZNE. Nie chcę ale muszę.<br /><br />Potem był starszy pan na werandzie z muszelek (w środku miasta wpizdu od morza? w slumsach!?) palący cygaro, którego nie trzymał w dłoni, tylko szczypcami kraba. Potem z piwnicy wybiegły snotlingi. Potem bylo tych smaczków coraz więcej, a groza i zgroza narastały wraz z ubywającym słońcem na zachodzie.<br /><br />Tyle tytułem wstępu, rano zdesperowani i zmęczeni po bezsennej nocy zostalismy nawiedzeni przez samozwańczego właściciela Labiryntu, mniejsza z imieniem- był wampirem, próbowaliśmy walki, ale nawet go nie drasneliśmy. Zaproponował układ- zabijemy pewnego mutka i jego ekipe, to nas wypuści. Przy okazji był to ten sam, który gnębił biednych i mieliśmy na niego zlecenie. Kto by sie nie zgodził? Ciężko poturbowani, krasnoludzka magia (czytaj bomba) niefachowo użyta jednakowo poraniła wszystkich, ale misję wykonaliśmy. Niebawem po tym pojawił się Pan na Włościach i powiedział<br /><br />- Zmieniam warunki naszej umowy. Możecie zostać tu wszyscy razem, jako wolni obywatele Labiryntu. Lub wyjść bez... -powoli skierował wzrok na Andreja- niego. Jest taki jak ja, jest wampirem. Nie wiedzieliście?<br /><br />Szok, konsternacja, niedowierzanie, cholera!, mętlik w głowie. A jednak wszystko zaczęło do siebie pasować. W tym momencie naprawdę każdy dostał olsnienia, to była prawda.<br /><br />Dyskusje w Kompanii Braci długa i burzliwa. Chyba do tej pory nikt nie pogodził się z tym, że zdradziliśmy przyjaciela. Każdy musiał się wypowiedzieć i każdy powiedział (choć ładniejszymi słowami) że poświęca Andreja za swoja wolność.<br /><br />Wampir:<br />-Pysznie. Widzisz Andreju, tacy są ludzie, krasnoludy i cała ta smietanka świata, zapamiętaj ta lekcje. Wypuszczam was wszystkich, tamtą bramą wyjdziecie z Labiryntu. <br />Wyszliśmy ze spuszczonymi głowami, nikt nie powiedział ani słowa. Za brama Andrej uciekł w tłum ludzi, nie byliśmy w stanie go dogonić, do tej pory nikt go nie spotkał.<br /><br />Co na to powiecie?]]></description>
<pubDate>Wtorek 11 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 11 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sesja nr. 4 - Termin</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=87#p87</link>
<guid isPermaLink="false">87@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[No i sesja poszła w pizdu. Następna nie wiadomo pewnie kiedy.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 7 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 7 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sesja nr. 4 - Termin</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=86#p86</link>
<guid isPermaLink="false">86@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Z wielkim bólem muszę zawiadomić was moi towarzysze że u mnie w chałupie nocna sesja odpada :/]]></description>
<pubDate>Âroda 5 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 5 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sesja nr. 4 - Termin</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=85#p85</link>
<guid isPermaLink="false">85@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[06.12.12 czyli czwartek to dzień w którym kończę o 19 pracę a 07.12.12 czyli piątek to dzień w którym do pracy idę na 13 więc mi pasuje jak najbardziej zrobić sesję w nocy z czwartku na piątek. Widzę że inni też się godzą ale nie wiemy jak Kamil. Kamil coś wspominał o tym że jego chata będzie pusta w przyszłym tygodniu ale może i w tym da rade zrobić sesję? Nie wiem, Kamil musi zdecydować.<br /><br />Jeśli chodzi o spotkanie organizacyjne to proponuję 19.12.12 to jest środa lub 21,22,23.12.12 czyli piątek-niedziela włącznie. Chciałem na takim spotkaniu przedstawić Wam mój system, porozmawiać o innych systemach gł o WH i oczywiście obgadać nasze postaci. Chciałbym abyśmy wszyscy razem przedstawili swoje oczekiwania itp.]]></description>
<pubDate>Âroda 5 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 5 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=84#p84</link>
<guid isPermaLink="false">84@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Podpisuję się pod&nbsp; wypowiedzią Kuby. W kwestii podręczników mam wszystkie potrzebne podręczniki i więcej na PDF. Zapoznam się z nimi dosadniej :) W kwestii realizmu chce realności w 99%. Pobyt w szpitalu można przelecieć w przeciągu jednego zdania na sesji. Każdy może przez ten czas robić swoje, Tariwol czytać, Waldor włóczyć się po spelunach i wydawać skradzione miedziaki a Aiden np w tym przypadku kurować rany. Jeśli chodzi o te elixiry to pewnie ich cena określona jest w podręczniku, więc nie chcę ich podważać ale osobiście wycenił bym je na nie 5 zk tylko na 50 zk jako formę napoju bogów wyciągającego człeka ze szponów śmierci! I kończąc krótki wywód chcę przypomnieć i zachęcić do wspólnej debaty przy browarze! :) inaczej możemy nie dojść do porozumienia choć jak widać zdanie Kuby wpływa kojąco na resztę drużyny ^^]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 4 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sesja nr. 4 - Termin</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=83#p83</link>
<guid isPermaLink="false">83@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Który więc ostatecznie dzień i godzina, i miejsce?]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 4 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=82#p82</link>
<guid isPermaLink="false">82@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dobre podsumowanie... Najlepiej demokratycznie ustalić poziom realizmu, ja zaznaczam, że nie chcę 100%, bo w takich wypadkach jak to Kuba ujął, po&nbsp; każdej sesji albo prowadzisz dla drużyny oddzielnie i dla mnie oddzielnie, z tym, że ja testuję trafienie do kaczuszki i podryw pielęgniarek albo ja zmieniam profil psychologiczny mojej postaci i staję się pacyfistą, mogę zacząć jarać zioło i zrobić sobie dredy. <br /><br />Postuluję dogadanie się odnośnie efektów ran, obrażeń i działania mikstur leczniczych. Medycyna owszem, najważniejsza, bo magia magią, a pozszywać trzeba i opatrunki zmieniać. Ale w drużynie, w której tylko 1, słownie, jedna postać walczy (inna sprawa, że pewnie też będzie prowokować 3/4 tych walk), niestety dość łatwo zebrać sporo ciosów na klatę.<br /><br />Dwa słowa odnośnie mej postaci:<br />-miałem dobre rzuty na cechy związane z walką(Kuba świadkiem, szachrajstw tam nie było), a potem namiętnie rozwijałem je. Dostałem też zdolność +1 do siły ciosu,&nbsp; czyli naprawdę w miarę ogarniam tą całą walkę. Za to poza nią za wiele nie podziałam, raptem kilka umiejętności niewiele znaczących. Chociaż, czytać i pisać ładnie umiem. Więc sesje w bibliotece, poszukiwanie jakichś informacji-jak najbardziej jestem do tego zdatny, a szanse, że takie coś nastąpi, jakieś tam są. <br />-Do Kuby, produkuję moją historię postaci, osiągnęła 10stron, tyle, że muszę je jeszcze przepisać, wybacz, ale z powodu kolokwium nie miałem czasu nawet na sen. Mam nadzieję, że pierwszej części mej biografii nie brałeś zbyt na serio?:)<br /><br />Odnośnie historii świata, Tariwol, dysponuję szeregiem podręczników i materiałów, mógłbym Ci je udostępnić w celu zapoznania się nieco ze Starym Światem. Zawsze jakieś ciekawostki doczytasz i inne bzdety. Uważasz, że powinienem płacić pkt życia za bitność, płacę nimi więc. Połowę poprzedniej sesji miałem ich taką sobie ilość, ale powoli dochodziłem do zdrowia. Teraz od nowa. Jeśli jednak wybaczysz uwagę, Ty mógłbyś płacić fabularnie za nieodpowiednie zachowanie, typu zaproponowanie krasnoludowi by zgolił brodę albo coś takiego. Lekkie przejrzenie Dziedzictwa Sigmara, Królestwa Magii i Podręcznika by było jednak super. Materiały fanowskie i resztę książek można sobie w sumie odpuścić, skoro i tak systemu niezbyt lubisz...Ale jakby co, Rycerze Graala-tam profil psychologiczny porąbańców z Bretonni będzie. Polecam.]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 4 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Wtorek, 4 grudnia</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=81#p81</link>
<guid isPermaLink="false">81@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dzień dober,<br /><br />Mam zaszczyt ogłosić, że oficjalny banner forum został już ustalony. <br /><br />Ponadto ruszyła kronika wypraw. Na razie streściłem pokrótce pierwszą sesję. Dajcie znać, czy forma Wam odpowiada i co generalnie myślicie o całym pomyśle i wykonaniu. <br /><br />Miłego walenia po klawiaturze;)]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 4 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Kronika Wyprawy</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=80#p80</link>
<guid isPermaLink="false">80@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[W tym temacie, będziemy spisywać kroniki drużyny. Proszę o podawanie informacji uzupełniających, które macie zapisane u siebie na kartach, żeby wierniej odtworzyć rozegrane sceny i zdarzenia:) <br /><br />Dzięki wielkie z góry.<br /><br /><br /><br /><br /><br />****<br /><br /><br /><br /><span style="font-size: 15px">&#8222; &#8230; A było to roku 2297 (??) wedle rachuby Kalendarza Imperium. Tedy to, z miasta [Behafen zwanym - przyp. skryby], kędy klasztor ojców Morra stał, opuściwszy jego mury, wraz ze swym kumem Waldorem, którego złoczyńcą okrzyknięto, Tariwol Silharnianus, zatraciwszy resztki wiary w boga, na bianicyję się udał, szukać swego przeznaczenia, by ze diabłem o duszę swoją bój śmiertelny stoczyć. &#8222;</span><br /><p class="right">- zapiski znalezione w archiwach Klasztoru Morra, w 2378 roku K.I.<br /><br /><span style="font-size: 15px"><br />&nbsp; &nbsp; We wiosce naszyj, zło się zasiedliło i zmarli nasi budzić się do życia na powrót poczęli. Czy-li to przez wiedźmy na stosie całopalenie, czy-li przez magyję, co się potem okazało beło &#8211; nie wiada to. Strach blady padł na wszystek nas, lecz za sprawą i boską opatrznością wielkiego Młotodzierżcy zwiedzielim się, że guślarz w pobliżu się znalazł, tedy poselstwo doń wystosowaliśmy, by czorta przepędzić. <br />&nbsp; &nbsp; A przyszło ich dwóch. Starzec, co z ledwością na ślipia patrzył i chudzielec, co twarzą parszywą w mroku błyskał. Jako, żem się wcześniej wobec tłuszczy podjęła zobowiązania, przyjęłam ich, jak to Shallya w swem miłosierdziu nakazuje. Dobre to ludzie były i widać, że słusznej sprawy podjąć się chcieli ze zapałem, boć to od razu wypytywać o sprawy wioski poczęli. Jeno ksiundz się krzywo spode łba patrzał, bo czarnej magyi był on przeciwnikiem i lud do spalenia czarownika chciał nakłonić, ale ksiundzowe modlitwy i wodą święconą pryskanie nic-że nie dało, tedy do człeka, co to z duchami obcuje lud się postanowił zwrócić i za nic miał sobie kapłańskie fanaberyje. Groził, że do Was, Panie, list napisze i o wszystek deprawacyji opowie. Takoż i kiepsko skończył&#8230;</span><br /><br /><p class="right">- zeznania miejscowej zielarki, z wiosny 2297 r. K.I.<br />Podpisano, Claus Van Haller, <br />przewodniczący Kapituły Rycerzy Sigmara w Nuln.<br /><br /><br />&nbsp; &nbsp; <span style="font-size: 15px">Opodal kaplicy Sigmara, w Ogrodach Morra, nad którymi pieczę sprawowałem, dziwy dziać się poczęły. Najpierwej światła dało się znać i głośne zawodzenia oraz pojękiwania, a później groby rozkopane i zmarli, którzy parę razy okazali się miejscowym. Na nic zdały się rytuały, modlitwy i egzorcyzmy. Rozmawiałem z kapłanem. Prosiłem go o napisanie listu do Łowcy, który zajął się procesem wiedźmy o czarostwo i uwodzenie mężczyzn oskarżonej, aby sprawie raz jeszcze zechciał się przyjrzeć. Zbył mnie, tłumacząc, że ze sprawą sam sobie poradzi i Sigmar mu świadkiem, że zło ze swych terenów wypleni.<br />&nbsp; &nbsp; Wielce się zatem zdziwiłem, gdy mężowie Tariwolem i Waldorem zwani (o których pisałem już Ojcu w poprzednim liście) pojawili się u progu mej chaty, twierdząc, że kapłan z siłami zła przymierze zaprzysiągł. Na dowód traktat w klasycznym języku spisany mi pokazali, jakoby znaleziony w chacie na plebanii u proboszcza. O Czarnej Sztuce on traktował, tedy wiarę dałem im słowom, do dziś się zastanawiając, czy to aby prowokacja nie była. Poszliśmy zatem do Ojca Sigmaryty, by go na bagna, skąd-li całe źródło problemów zdawało się mieć podstawy &#8211; zaprowadzić siłą. Gdy żeśmy się tam zjawili, straszne rzeczy dziać się podziały i Czarnego Pana na bagnach zastaliśmy, który to synem wielebnego się być okazał. Cóże się tam stało &#8211; nie ważę się opisywać, by wspomnień tych straszliwych w duchu nie przywoływać. <br />&nbsp; &nbsp; Atoli Tariwol i Waldor czarnoksiężnika zgładzili, a kapłana na osąd ludu wydali, co precedensu w okolicy jeszcze nie miało i nie po bożemu to, aby bez osądu Kapituły Sigmara postępować, bez sędziego, co sądowi bożemu przewodniczy, jednakowoż zło w kapłańskich szatach na stosie spłonęło i odtąd żywot spokojny ludzie w Bergen prowadzą, w pamięci mając, że i w szatach kapłańskich diabeł się mieścić może, tedy ja opuszczać to miejsce muszę, Świątobliwy Ojcze, gdyż losu tamtegóż księdza podzielić nie chcę. </span><br /><p class="right">- list od akolity Morra do przeora Klasztoru Morra w Behafen<br /><br />&nbsp; &nbsp; <span style="font-size: 15px">Przez trzy dni na tropie bandy zielonoskórych byliśmy. Po drodze na dwóch wędrowców trafiliśmy, którzy na poranionych wyglądali i po przeprawie zbrojnej. Oświadczyli, że zlikwidowali zielonoskórych. Sami w dwójkę! <br />&nbsp; &nbsp; Niniejszym raportuję, że zgodnie z zaleceniami, rozejrzymy się po okolicy i następnego dnia wyruszamy w drogę powrotną do strażnicy.</span><br /><p class="right">- Horst Glebberhoffer, kapitan Przepatrywaczy Dróg.]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 4 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=79#p79</link>
<guid isPermaLink="false">79@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[W takim razie teraz wypowiem się ja, bo mam tu w garści parę kwestii, które należałoby rozstrzygnąć.<br /><br />Najbardziej poruszaną kwestią przez Was i najbardziej kontrowersyjną moim zdaniem jest właśnie realizm. Nie oszukujmy się ale 2/3 graczy ma pierwszy kontakt z WH właśnie teraz. Nie jestem fanem systematyki przedstawionej w Warhammerze, szczególnie jeśli chodzi o system ran i ich kuracji (powinny zostawiać trwałe modyfiaktory i leczyć się niemiłosiernie długo, szczególnie w warunkach polowych), ale póki co, pragnę się w miarę wiernie trzymać systemu, żeby Was w niego wdrożyć. Zasady mówią jasno - 1 mikstura lecznicza kosztuje 5 zk i leczy 1 ciężką ranę lub 4 zwykłe.<br /><br />Druga kwestia jest taka, że albo robimy sesję geriatryczną po jakiejś walce, która będzie się ciągnęła kilka miesięcy czasu gry, w międzyczasie będą poruszane jakieś śledztwa i wątki poboczne, albo idziemy do przodu jak ruski czołg. WH stawia raczej na bimbaniu graczom na ich nerwach, trzymaniu ich w napięciu i niepewności przez cały czas, więc myślę, że stąd wzięły się te umowne reguły w kwestii leczenia ran - w przeciwnym wypadku sesje pod względem fabularnym tkwiłyby w miejscu a ja tworzyłbym w nieskończoność barwne opisy ropiejących ran i bólu, jakie one sprawiają. Chciałem, żebyście wpierw poczuli system. Zaczynacie czuć, bo zaczyna się Wam wiele rzeczy niepodobać, co bardzo mnie cieszy, bo i ja twierdzę, że to system zgoła wadliwy i pretendujący do miana heroic fantasy - a to głównie ze względu na nieszczęsne Punkty Przeznaczenia. Po co się bać o śmiertelność postaci i o tulenie uszu przed zagrożeniami, skoro gracz wie, że ma te 3pp i może 3 razy pokazać dupę Sigmarowi, nic sobie z tego nie robiąc.<br /><br />Jeśli chcecie realizmu, nie ma problemu. Ja jestem zwolennikiem realizmu, ale nie chcę nim sobie zasłużyć na miano &quot;zimnego skurwysyna, którego jedynym życiowym celem jest udupienie postaci graczy&quot;. Sam zresztą jestem zdania, że kampania zyskałaby MEGA na klimacie, gdybyśmy zgodzili się usunąć te Punkty Przeznaczenia w pizdu. Wtedy wszyscy bardziej troszczyliby się o własne skóry, zachowując spore zapasy zdrowego rozsądku. To już jak chcecie.<br /><br />Kwestia druga - statystyki. Marcin ma rację - statystyki jego postaci odpowiadają umiejętnościom wyszkolonego żołnierza. Tak - to jest profesja podstawowa. Zważcie jednak na to, że każdy gra już od początku w pewnym sensie ekspertem w swojej dziedzinie. Aiden ma wysokie cechy Walki Wręcz i Krzepy, zna się na śmiercionośnym rzemiośle, bo na tym znać się powinien każdy bretoński rycerz. <br /><br />Tariwol to inteligentna bestia o trudnej do złamania woli, z szerokim zakresem wiedzy (tak!). Uwzględniam jego Ogładę. Doceniam fakt, że zechciałeś w nią zainwestować i staram się, aby ta cecha grała rolę na sesji. To właśnie dlatego Łowca Czarownic nie wziął Cię profilaktycznie na samym starcie na spytki u Mistrza Małodobrego. To właśnie dlatego Kapituła zdecydowała się Ciebie śledzić, zamiast aresztować na miejscu i spalić na stosie. To postać zagadkowa i nieokreślona, co czyni ją ciężkim orzechem do zgryzienia. Szaty kapłańskie sprawiają, że ludzie odnoszą się do Ciebie z ogólnym szacunkiem, nikt nie wykorzystuje tego, że jesteś zniedołężniałym starcem i nie wyśmiewają się za Twoimi plecami. Ponadto, kapłani Morra to dość specyficzna kasta. Mają generalnie totalnie w tyle życie doczesne jak i sprawy ludzkie. Takoż i ludzie nie zawracają sobie głowy kapłanami Morra, dopóki któryś z nich nie wyciągnie przed siebie kopyt. Kapłani Morra i cała reszta to dwie grupy, żyjące obok siebie i nie wchodzące sobie generalnie w drogę, o czym też należy pamiętać. W niczym nie przysługują się społecznościom, także nie cieszą się takim szacunkiem jak Kapłani Sigmara, którzy walczą z przejawami Chaosu. To nie wyznawcy dobrotliwej Shallyi, która pomaga potrzebującym i koi ból duszy jak i ciała. To ludzie, którzy towarzyszą przemijaniu i o których pamięta się tylko wtedy, gdy widmo śmierci zagląda śmiertelnikowi w oczy. <br />Primo, Twoje zdolności i umiejętności może są i skazane na porażke w walce, ale nosisz w sobie cenny potencjał wiedzy, gadaniny i wyciągania informacji - to duży plus, który pomaga mi pchać kampanię do przodu i dzięki temu nie tkwicie w miejscu. <br /><br />Waldor to bardzo wprawny i zręczny złodziej. Dobrze się maskuje i potrafi zostać niezauważony, co pokazał na ostatniej sesji. W tej postaci tkwi olbrzymi potencjał, który trzeba i należy go wykorzystać. Z tego gówna z Łowcą możnaby wprawnie wyjść bez jakichkolwiek konsekwencji, gdybyście wykorzystali Waldora jeszcze bardziej odpowiednio. Waldor umie działać niepostrzeżenie, także Aiden nawet by się nie połapał co się stało;)<br /><br />Jak widzicie, każda z Waszych postaci ma mocne i słabe strony. Aiden jest bitny i wprawiony, lecz ściąga na każdej sesji na siebie manto. Tariwol - przeciwnie, śliski i przebiegły jak wąż, wymyka się z uścisków problemów, bo przywalenie komuś kijem to nie jest rozsądny pomysł. Waldor jest cichociemny niczym jednostka GROM-u, ale kiepsko sprawiłby się w zbrojnej, otwartej walce. Pomyślcie, jak doprowadzać do sytuacji, w których to właśnie te cechy będziecie mogli wykorzystać i nie pakować się w sytuacje, w których będziecie musieli wykorzystywać jedynie wadliwe strony waszych charakterystyk. <br /><br />Łowcy Czarownic to prawdziwy ewenement. W czasach, w których gramy, to są naprawdę wolni strzelcy. Często - psychopaci, którzy pod płaszczem walki z Chaosem spełniają swoje mordercze żądze. Prawo praktycznie daje im wolną rękę i bezkarność, więc nieraz bywały sytuacje gdy wielcy uczeni albo nawet najwyżej postawieni magnaci(!) kończyli na stosach tylko dlatego, że bardzo niefortunnie nadepnęli na odcisk któremuś z łowców. Niejeden renegat czy awanturnik skrywa swoją tożsamość pod płaszczem z wyszytą dwuogoniastą kometą. Czasy są niepewne, a sprawiedliwość w dobie wojny domowej to tylko duby smalone. Wybaczcie, że nie wprowadziłem jak do tej pory scenerii wewnętrznego konfliktu i był on gdzieś ledwie zauważalnym marginesem. Chciałem się skupić na złączeniu drużyny i po prostu jakoś to wszystko przeoczyłem. Ciężko trzymać wszystkie sroki za ogon:)<br /><br />Po trzecie, dobrze jest zapoznać się chociaż z podręcznikiem głównym, żeby mieć ogólne pojęcie o świecie Imperium oraz z podręcznikiem Dziedzictwo Sigmara. Zrozumienie świata znacznie ułatwi ogarnięcie tego, co wypada, należy, a czego nie powinno się absolutnie robić (stąd też była moja wyrozumiałość z wątkiem z Łowcami Czarownic;) ) <br /><br />Macie rację, od czasu do czasu jest trochę pobłażania u mnie na sesji, ale stopniowo przykręcam kurek nieskończonego miłosierdzia. Proszę się dogadać co do stopnia realizmu naszej kampanii i w jaki sposób chcielibyście widzieć na sesji. Mam już pojęcie, czego od sesji wymagacie. Próbuję tak dobierać motywacje do sesji (lub pakować was w takie bagienko), abyście mieli wspólne powody do działania zespołowego, co jest trudne biorąc pod uwagę, że jedna postać to egocentryczny indywidualista bez rodowodu a druga to szlachcic gardzący plebsem, wszystko to okraszone złodziejem, który cholera wie, czemu pomaga Tariwolowi (Kamil, będę potrzebował jakiejś historii Twojej postaci, koniecznie!) <br /><br />Co do statystyk i testów zdolności oraz umiejętności. Oponuję. Oto moje argumenta:<br /><br />- Kiedy gracz rzuca kośćmi, wypada mu 55, a miał 46 cechy głównej, a ja mówię, że test mu się udał, to nie dlatego, że przymykam oko, tylko dlatego, że uwzględniłem dodatkowe modyfikatory. Gdyby do wszystkich rzutów brać ten sam poziom trudności, byłoby to irracjonalne, nielogiczne i śmieszne wręcz. Rozpieprzyłoby całą rzeczowość i poważne podejście do sprawy.<br /><br />- Wiele testów to sprawa testów przeciwstawnych. Kiedy gracz ma np 40 cechy głównej, wyrzuca w teście 80, jego przeciwnik ma 30 i wyrzuca również 80 w teście, to zwycięża gracz który wyrzucił <br />mniejszą różnicę w skali niepowodzenia, proste działanie&nbsp; 80-40=40 (4 stopnie porażki) &lt; 80-30=50 (5 stopni porażki). <br /><br />- Promuję i zawsze będę zachęcał graczy do opisywania działań u siebie na sesjach. Za dobre opisy i realistyczne opisy działań postaci zawsze będę przyznawał niewielkie bonusy. Za klimat i odgrywanie postaci - zawsze będę przyznawał bonusy. Tego nigdy nie zmienię i w tej kwestii nigdy nie dam się odwieść od tego pomysłu;)<br /><br />- Niektórych rzeczy nie każę testować - są one albo oczywiste, albo tak łatwe to wykonania w świecie rzeczywistym, że byłoby to zbytecznością, jest jeszcze 3-cia opcja - ktoś jest w czymś tak dobry, że istnieje prawie pewność, że wykona daną czynność. Szef kuchni zawsze przyrządzi dobre danie, matematyk zawsze rozwiąże nieskomplikowane równanie, a biegacz zawsze dogoni niewprawionego w tym rywala. <br /><br />Postaram się bardziej dać poczuć Ci Jarek, że Ogłada Twojej postaci będzie się liczyć w rzeczywistości. Pardonsik za to. <br /><br />Et finito.]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 4 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sesja nr. 4 - Termin</title>
<link>http://www.krypta.pun.pl/viewtopic.php?pid=78#p78</link>
<guid isPermaLink="false">78@http://www.krypta.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Mi pasują wieczory jak najbardziej, być może też zarwanie nocki. W środę mam szkolenie i nie wiem kiedy następne, ale mam nadzieję, że nie w tym tygodniu także... póki co - jestem za podanymi tu terminami:)]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 4 GrudzieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
